- Moje opus magnum jako tłumacza literatury to Gombrowicz. Takiej gawędy, stylu nie ma w szwedzkim. I co ma tłumacz zrobić, żeby to było czytelne, zabawne, dziwne i przekonujące jednocześnie? Męka prawdziwa! - opowiada Anders Bodegard*, juror nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,7731333,Juror_nagrody__Nie_planowalem__ze_bede_tlumaczem.html